Uwolnić potencjał – Małe Klasy

Ola Sawicka

Czas czytania: 10 min.

Młody  człowiek, najczęściej licealista oraz kilkoro dzieci, w różnym wieku, najczęściej z młodszych klas. Każdy z innej części kraju, od Szczecina po góry. On pełen zapału i młodzieńczego pragnienia zmieniania świata na lepsze. Oni, może trochę zagubieni w nowej, niełatwej rzeczywistości odosobnienia. Wcześniej się nie znali. Połączyła ich w zasadzie zupełnie przypadkowa kolejka oczekujących, może wyrażone w kilku słowach przez rodziców zainteresowania i preferencje. Dzieci spotykają się ze swoimi starszymi kolegami on line. Pomysł na Małe Klasy powstał tuż przed Wielkanocą. Z początkiem maja obejmuje już niemal setkę dzieci. Codziennie odbieramy kolejne maile ze zgłoszeniami dzieci oraz co najważniejsze z gotowością młodzieży do poprowadzenia takich grup. Licealiści gromadzą wokół siebie grupkę dzieci i bazując na swoich talentach oraz potrzebach najmłodszych, organizują dla nich regularne zajęcia. Są też tacy, którzy oferują konkretną pomoc w nauce matematyki, historii czy języków. Często przedstawiając siebie opisują swoją propozycję.

Weronika:
“Łączenie dzieci z prowadzącym zajęcia licealistą przebiega w sposób szybki i łatwy. Najpierw tworzę bazę chętnych do prowadzenia Małych Klas, następnie dobieram grupę dzieci. Często biorę pod uwagę zainteresowania wolontariusza (matematyka, angielski, przyroda…). Próbuję dobierać dzieci w określonych grupach wiekowych, jest to jednak trudne, ponieważ wśród uczniów są liczne rodzeństwa w zróżnicowanym wieku, których z reguły staramy się nie rozdzielać. Zdarza się, że rodzice zgadzają się na umieszczenie swoich dzieci w różnych grupach. Kiedy jakiś rodzic pisze o konkretnych potrzebach dziecka, a mamy taką możliwość, proponuję korepetytora – niezawodnego licealistę. Mam nadzieję, że uda mi się łączyć Małe Klasy coraz sprawniej i będą one cieszyły się jeszcze większą popularnością.”

Maja:
„Mój pomysł polega na prowadzeniu takich lekcji/ kursu angielskiego, ale mogłabym poprowadzić  zajęcia z opowiadania bajek, „ storytellingu”, może opowiadania o książkach, które się przeczytało, może z teatrzykiem cieni, może elementy kulinarne. Mogłoby być tak, żeby jedno spotkanie było angielskie, a drugie nie angielskie z różnymi innymi tematami i zabawami. Do kursu / lekcji stworzyłam stronę internetową, gdzie mniej więcej wyjaśniam , jaki jest mój pomysł…”

Zadałam moim licealistom kilka pytań, aby przyjrzeć się głębiej temu, co nabrało wyjątkowo osobistego charakteru i rozwija się niezwykle dynamicznie. Oto odpowiedzi kilkorga z nich:

JAK CZĘSTO SIĘ SPOTYKACIE?

Zosia:
„Staram się zorganizować przynajmniej dwa spotkania tygodniowo, przeważnie jest to wtorek/środa lub piątek. Spotykamy się około 12.00 i widzimy się przez około godziny”

Marysia:
„Spotykamy się trzy razy w tygodniu”.

Nina:
„Dzieci chcą się spotykać dwa razy w tygodniu”.

Zocha:
„Spotykamy się codziennie, od poniedziałku do piątku, na godzinę.”

Ania:
„Spotykamy się 2-3 razy w tygodniu”.

KOGO MASZ W SWOJEJ KLASIE?

Zocha:
„W mojej klasie jest aktualnie czterech chłopców. Super się złożyło: wszyscy są fanami LEGO. Dwójka młodszych to jeszcze przedszkolaki ( zerówka) – 5 i 7 lat. Dwoje starszych to pierwsza i druga klasa – 8 lat.

Nina:
„Mam pięcioro dzieci z klas: drugiej, czwartej, piątej i szóstej.”

Ania:
„Małą Klasę prowadzę od około trzech tygodni. Jest w niej pięcioro dzieci w wieku od 5 do 7 lat.”

Marysia:
„U nas się to zmienia; zawsze mam dwie ośmioletnie dziewczynki ( jedna zachęciła do udziału w projekcie swoją przyjaciółkę ), poza tym czasem pojawia się rodzeństwo – pierwsza klasa i przedszkole.”

Zosia:
„Nasza klasa liczy cztery osoby, w tym mnie. Mam jednego chłopaka – 9 lat i dwie dziewczynki – 10 lat oraz  – 7 lat.”

Wiktoria:
„Mam Małą Klasę od dwóch tygodni i jest super! Na początku miałam mieć 5 dziewczynek w wieku od 6 do 7 lat. Finalnie mam około 10 dzieci w różnym przedziale wiekowym i z różnymi zainteresowaniami.”


CO ROBICIE NA SPOTKANIACH?

Marysia:
„Dzieciaki uwielbiają rysować, dlatego właśnie kredki i kartki są dla nas najważniejszymi rekwizytami – a tematy zależą od naszej wyobraźni- dzisiaj na przykład rysowaliśmy przebrania na różne okazje, innym razem, zajmowaliśmy się krajami, o których odwiedzeniu marzymy. Dzieci same proponują tematy spotkań – wiem, że to dla nich dobry czas.”

Zosia:
„Nasze spotkania głównie skupiają się na dwóch tematach: na  przyrodzie i … na pogaduszkach. Czasem robimy eksperymenty ( dzieciaki bardzo interesują tematy około fizyczne i chemiczne), przygotowaliśmy też trochę artystycznych rzeczy ( własne mapy skarbów – na wzór prawdziwych map, aby pokazać co taka mapa powinna zawierać oraz samoloty z papieru), a czasem po prostu pokazujemy sobie interesujące według nas rzeczy. Ostatnio dużo mówiliśmy o klockach lego i kostce Rubika. Dzieci są bardzo zaangażowane, szczególnie jeśli już się wkręcą w jakiś temat, ostatnio nawet rodzeństwo zaczęło uczestniczyć w niektórych spotkaniach, więc wygląda, że, muszą być w jakiś sposób interesujące. Czatujemy też na skypie po lekcjach i w dniach, kiedy się nie spotykamy. Nie pomagam żadnemu z moich dzieciaków w nauce, natomiast w planach mamy przeprowadzenie z nimi spotkania po angielsku, abyśmy mogli sobie pogadać i poćwiczyć.

Ania:
„Na spotkaniach uczymy się angielskiego (bardziej zabawowo) i poznajemy się  wzajemnie. Zadaję pytania – co u nich słychać, co lubią robić, jakie zwierzątka domowe mają itd., rysujemy rzucając kostkami, czasem na  “luzie” muzykujemy, robimy origami i bawimy się pląsami harcerskimi. W planach mam też różne prace plastyczne, na następnych zajęciach będziemy robić rysunek ,,puchnącymi ” farbami. Dzieci się angażują, niektóre są bardziej, inne mniej śmiałe, ale to chyba dlatego, że grupa jest jeszcze ,,świeża”.  Rodzice są ze mną w kontakcie mailowym.”

Maria:
„Zajęcia są przede wszystkim rekreacyjne. Budujemy z klocków lego, gramy w kalambury, układamy historie z obrazków czy rozwiązujemy łamigłówki z zapałek. Przede wszystkim staramy się miło i kreatywnie spędzić czas. Swoją drogą, myślę, że te zajęcia są równie cudowną inicjatywą zarówno dla dzieci, jak i prowadzących. Ja osobiście miałam okazję odkurzyć swoją pasję do rysowania, przygotowując karty do gry w historie.”

Wiktoria:
„W mojej Małej  Klasie staram się utrzymać dość bliski kontakt z dziećmi i ustalić co lubią -– od tego zależy, jakie będą zajęcia. Stąd pierwsza godzina, to były zajęcia czysto integracyjne. W drugiej godzinie zrobiliśmy sobie zwierzaki, które można trzymać na ręce i bawić się, a później zagraliśmy w skojarzenia wykorzystując je. Z tego co widziałam, na drugi dzień, dzieciaki się tym faktycznie bawiły. Powstały różne, przeróżne cuda. Na koniec zrobiłam jeszcze zagadki o warzywach. W kolejnym dniu, już w trzeciej godzinie, nawiązując do warzyw, zrobiłam lekcje o zdrowym odżywianiu. Najpierw zajęcia ruchowe „ marsz przez zoo”, a później omawialiśmy piramidę żywienia. Następnie planuję zrobić trochę o ochronie środowiska ( dzień ziemi), eksperymenty chemiczne i fizyczne, a także podróż dookoła świata, czyli poznawanie różnych kultur, trochę języków. Chciałabym, żeby dzieci trochę poznały skąd są, gdzie mieszkają, więc pewnie zrobimy plastyczne ułożenie w świecie, czyli skąd jestem?”

Nina:
„Ostatnio poznaliśmy się i porozmawialiśmy o naszych zainteresowaniach. Oprócz tego graliśmy w bingo z mnożeniem. Jutro będziemy rozmawiać o odkryciach geograficznych XV i XVI wieku, ponieważ dzieci powiedziały, że bardzo lubią podróżować. Chce jeszcze wymyślić jakieś tematy ze zwierzętami, językiem angielskim  i świętami w Hiszpanii.”

Zocha:
„Moja klasa jest właśnie w połowie ‘dwu-tygodnia z kulturą’. Przez ostatnie trzy dni zajmowaliśmy się teatrem. Każde z dzieci zrobiło swoją kukiełkę (dowiedziałam się, że po zajęciach dzieciaki same zrobiły kolejne kukiełki). Dzisiaj zaprojektowaliśmy nasze przedstawienia na podstawie lektur, które ostatnio czytaliśmy. W przyszłym tygodniu tematem przewodnim będzie muzyka. Może nawet spróbujemy napisać swoją piosenkę?”

Ciekawe jest to,  że  wielu z nich podkreśla , że na  spotkaniach się nie uczą… Czyżby? Mam wrażenie, że każdy z nas marzyłby właśnie o takiej szkole dla swojego dziecka...

 JESZCZE KILKA SŁÓW Z PERSPEKTYWY RODZICÓW

„Natasza i Olaf uwielbiają zajęcia w Małej Klasie. Prowadzi je Dominika ze Szczecina, bardzo motywująca i mająca świetny kontakt z dzieciakami dziewczyna. Tak sobie myślę, że taki kontakt online z inspirującymi ludźmi, dodaje dzieciom skrzydeł, uczy samodzielności, krytycznego myślenia. Może to pomysł na nowy model szkoły zdalnej.

Co mnie bardzo cieszy to to, że nie czuć w tych spotkaniach jakiejkolwiek presji. Moje dzieciaki same chętnie się przygotowują na zajęcia. Ostatnio miały za zadanie opowiedzieć coś o swoim miejscu zamieszkania. Natasza opowiedziała historię przenosin stolicy z Gniezna do Krakowa, wprowadzając do niej daty i skupiając się na przyczynach i skutkach (ale to 5 klasa i ona lubi bardzo historię), a Olaf zaprezentował legendę o braciach budujących wieże w bazylice Mariackiej. Wszystko przygotowywały same, bez mojej pomocy. Był też  czas na prace twórcze. Dzieciaki z Dominiką robiły „gniotki” z mąki ziemniaczanej. Po pracy wyglądały tak, jakby wyszły dopiero co z młyna, ale uśmiech na twarzy był bezcenny”.

Mama Ewy:
„Przygoda z małymi grupkami zaczęła się całkiem niedawno, jednak już zdążyła wywołać wiele entuzjazmu w całej naszej rodzinie.

Początkowo podchodziłam do sprawy jednak dość sceptycznie, bo takie grupki wymagają kolejny raz w ciągu dnia uruchomienia komputera, a tym samym angażują rodzica. Nasze dzieci są na tyle małe, że podczas spotkania trzeba dzieciom towarzyszyć,  żeby coś wyjaśnić, w czymś pomóc, ośmielić, by dziecko było w stanie wejść w spotkanie.

My w naszej grupce natrafiliśmy na Maję, która już od pierwszego maila jest absolutnie profesjonalna, przygotowana do spotkania z nami, jak prawdziwy fachowiec od spotkań w grupie. Ten pierwszy mail mnie, jako rodzica, niezwykle ujął. Pomyślałam, że skoro taka młoda osoba robi coś zupełnie dobrowolnie, profesjonalnie z entuzjazmem, to warto podjąć wysiłek i zaangażować nasze dzieci, by stworzyć wirtualną klasę, na tyle, ile to możliwe. Maja bardzo zainteresowała nasze dzieci swoimi pasjami. Dzieci dowiedziały się, że Maja gra na skrzypcach, na gitarze i słucha jazzu. Był także czas, by dzieci mogły opowiedzieć coś o sobie i mimo zawstydzenia zadeklarowały chęć spotkań i wspólnej nauki.

Bardzo się cieszę, że możemy uczestniczyć w projekcie, w którym od początku do końca widać dobro, gdzie młodzi ludzie (licealiści) chcą się podzielić czymś, co mają najcenniejszego, czyli swoim czasem i pasją. Myślę, że małe grupki przyniosą owoce każdej ze stron, ponieważ spotkania (również te wirtualne) ubogacają”.

Mama Achima:
„Idea małych klas, to fenomenalne rozwiązanie i nie tylko na czas kwarantanny i izolacji domowej. To czas, gdy młodsze dzieci mogą czerpać z doświadczeń i wiedzy starszych kolegów. U nas początkowo była obawa czy to zda egzamin, czy Achim ”zafunkcjonuje”, a przede wszystkim czy uda się nawiązać kontakt. On potrzebuje dłuższej chwili na poznanie i oswojenie się z nowymi osobami. Tu wszystko odbyło się w piorunującym tempie. Jeden telefon, uruchomienie komputera nuta niepewności i nie ma dziecka…  Niesamowite nawiązanie kontaktu, poznanie zainteresowań, pasji i zajęcia, które wypływają z potrzeby tych najmłodszych. Kontakt z osobami, które są w tej samej sytuacji – bez kolegów, zajęć dodatkowych i codzienności, które dzieci znały, a przede wszystkim stabilizacji, której najbardziej potrzebują.

Zajęcia, odbywają się każdego dnia i trwają  prawie  godzinę. Zajęcia, które są zabawą, rozmową ale i wiedzą „przemycaną” w przystępny sposób. Co najważniejsze, nie jest to narzucone/przekazane przez rodziców, a przezstarszą koleżankę. Każde z dzieci dzieli się swoimi zainteresowaniami, są konkursy, a przede wszystkim wspólnie spędzony czas. Nie ma znaczenia gdzie mieszkamy, ile mamy lat i jak wyglądamy – jesteśmy te kilkanaście chwil razem w oderwaniu od sytuacji za oknem. Nasz syn czeka na każde zajęcia i odlicza czas, gdy się rozpoczną. Na każde spotkanie musi mieć wszystko przygotowanie zgodnie z informacją. Czasem rozmawia z kolegami jeszcze po zajęciach. Ostatnio wciągnął młodszą kuzynkę, którą zaraził fascynacją małych klas. Teraz wspólnie biorą udział w zajęciach i z radością opowiadają o wszystkim, co robili. Małe klasy to nie tylko chwila dla rodziców, ale przede wszystkim wspaniale spędzony czas naszych dzieci  w zwariowanej rzeczywistości, w której przyszło nam żyć.“

Jednym z boleśniejszym skutków czasu epidemii jest izolacja. Brak bliskości i ogromnie utrudnione relacje. Jedni radzą sobie z tym lepiej, innym jest bardzo trudno. Z pewnością  zależy to od charakteru człowieka, jego wcześniejszych przyzwyczajeń, sposobu życia, kontaktu z najbliższymi, a także miejsca zamieszkania, sytuacji, w jakiej znalazł się obecnie i wielu, wielu czynników. Jedno jest pewne – jesteśmy gatunkiem społecznym. Potrzebujemy bliskości i relacji. Potrzebujemy przede wszystkim poczucia SENSU w naszym życiu. Odnalezienie go przygotuje nas do przejścia trudnych i zdobycia nowych doświadczeń. Pomaga też wyzwolić drzemiący w nas potencjał i wyzwolić pokłady dobra. Zaangażowanie i otwartość młodych ludzi na pomoc najmłodszym, twórcze towarzyszenie im, poświęcony czas i uwaga, sprawiają, że możemy zanotować ogromne zmiany już po paru dniach. Może jest to idea, która mogłaby zakiełkować w miejscach, gdzie mieszkamy i uczymy się,  przy pomocy ludzi, których mamy wokół?

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on google
Share on reddit
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram

Dołącz do dyskusji

może cię zainteresować

Małe Klasy

Pomysł Małych Klas powstał zupełnie spontanicznie. Jak zwykle w takich sytuacjach, miał miejsce zbieg okoliczności, który w innym czasie prawdopodobnie przeszedłby bez echa. To był

Czytaj więcej »

„Wolne dzieci”

„Wolne dzieci” – Peter Gray „Wolne dzieci” zaliczam do nielicznego grona książek, które w tak znaczącym stopniu ukształtowały moje poglądy na to w jakich warunkach

Czytaj więcej »

Zakładka #7 – „Zuchy”

Ta książka miała z nas uczynić instruktorów zuchowych. Pełna pomysłów, inspiracji, zajęć, spotkać, gier, zabaw. Dzisiaj przydatna dla nauczyciela, wychowawcy, rodzica. Dla historyka pełna smaczków

Czytaj więcej »

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?

Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?

Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?
Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?
Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera
O Nas - krótko

Dodajemy odwagi do zmian w edukacji.
Prezentujemy nowatorskie rozwiązania.
Tworzymy przestrzeń do dyskusji.

Przewiń do góry