Raz, dwa, trzy… Montessori

Ola Sawicka
0 komentarz

Co jest istotą metody Montessori? Dlaczego głębokie poznanie  jej założeń przez rodziców i pełna współpraca z nauczycielem jest kluczem do harmonijnego rozwoju naszego dziecka?

Dlaczego nie możemy pozostać na poziomie „pomocy naukowych”, zadowolić się brakiem dzwonka i ocen? Dlaczego to, co dzieje się w domu, sposób prowadzenia własnych dzieci musi być zbieżny z wyborem metody nauczania w szkole? Dlaczego współpraca ta jest tak istotna?

Przedstawiam Państwu, w wielkim skrócie, podstawowe założenia pedagogiki Montessori. Zapraszam do refleksji i głębokiego zanurzenia się w jej istotę. 

CIEKAWOŚĆ I FAZY WRAŻLIWE 

Każde dziecko, podobnie jak dorosły, przejawia różne zainteresowania w innym, szczególnym dla siebie czasie. Ktoś zainteresuje się literami mając lat cztery, ktoś inny gdy będzie miał siedem. Jedne dzieci zdobędą jakąś umiejętność w kilka dni, inne będą potrzebowały miesięcy, a nawet lat. Każdy rozwija się inaczej, w swoim czasie interesuje się czym innym. 

Czas, w którym dziecko w sposób szczególny pasjonuje się danym zjawiskiem, czynnością, problemem, Maria Montessori nazwała „fazą wrażliwą”. 

Jeżeli zaobserwujemy, że nasze dziecko przejawia takie wyjątkowe zainteresowanie czymś  i stworzymy mu możliwość, aby mogło je poznać, zgłębić, przyswoić, wielokrotnie powtórzyć, możemy mieć nadzieję, że tę wiedzę, umiejętność, problem przyjmie i rozwiąże sprawnie, głęboko, z wielką ciekawością i radością, a dzięki towarzyszącym emocjom – zachowa w sobie na długo, być może na zawsze. 

Wydaje się to oczywiste, ale niestety nie zawsze udaje nam się to wprowadzić w życie. Gdy w taki sposób popatrzymy na programy nauczania – możemy mieć ogromne wątpliwości, czy nasze dziecko, z własnymi możliwościami, zainteresowaniami, we własnej fazie rozwoju,  wpisze się w narzucony z góry, jednakowy dla wszystkich w tym wieku, wymyślony przez dorosłych – plan rozwoju jego życia?

Gdy nie odpowiemy w sposób właściwy, nie stworzymy możliwości rozwoju tego zainteresowania, a co gorsza, damy mu do zrozumienia, że to za wcześnie, albo za późno, każemy czekać, aż temat ten pojawi się w spisie treści podręcznika za kilka lat – przegraliśmy. My jako rodzice, czy nauczyciele, ponieśliśmy porażkę, a nasza dziecko, być może na zawsze, utraciło pragnienie i zapał do własnego rozwoju. 

Bardzo ważne, abyśmy pamiętali, że największą motywacją do pracy jest ciekawość. Gdy pozwolimy dziecku podążać zgodnie za jego zainteresowaniami, dajemy mu szansę na harmonijny i pełen pokoju rozwój. 

“POMÓŻ MI ZROBIĆ TO SAMEMU” 

Ta prośba, skierowana do Marii Montessori przez małą dziewczynkę w Domu Dziecięcym, stała się sztandarowym hasłem jej metody.

To zaproszenie o mądre towarzyszenie, stwarzanie przez nauczyciela, czy rodzica, przestrzeni i atmosfery, która sprzyja rozwojowi, inspirowanie, ale nie wyręczanie! 

Ważne, aby nie odbierać dziecku wielkiej  frajdy, jaką jest samodzielne dochodzenie do celu, odkrywanie miejsc nieznanych i także błądzenie. Nic bardziej nie buduje poczucia wartości i sprawczości w dziecku, jak współpraca z dorosłym, który ma odwagę powiedzieć: „nie wiem”! Jeśli my znamy odpowiedź na każde pytanie, udowadniamy, że posiadamy taką  wiedzę, która nie podlega dyskusji, a raczej, która przytłacza naszych podopiecznych, istnieje wielkie niebezpieczeństwo, że nasze dzieci wycofają się, zniechęcą i zrezygnują z zadawania pytań, odważnego popełniania błędów i podnoszenia się z porażek. 

Zaufanie, jakim obdarzamy nasze dzieci, jest piękną drogą do ich harmonijnego rozwoju. 

„Pomóż mi zrobić to samemu”, to zasada, którą powinniśmy się kierować, chcąc mądrze towarzyszyć dziecku.

„DAJ MI CZAS”

W szkołach i przedszkolach Montessori, każde dziecko ma możliwość samodzielnego podejmowania decyzji oraz wyboru czasu, miejsca i przedmiotu, jakim chciałoby się zajmować?

Każdy z nas, każde dziecko, rozwija się w swoim tempie i potrzebuje innego czasu, aby coś poznać, zgłębić, zapamiętać, wielokrotnie powtórzyć, utrwalić. Szacunek dla każdego człowieka, indywidualne traktowanie go i poprzez obserwowanie, odkrywanie jego potrzeb i talentów, jest podstawową zasadą metody Marii Montessori. 

CISZA

W pracowni Montessori panuje cisza. Słychać jedynie szelest książek, stukot przekładanych drewnianych materiałów, odkładanych długopisów, kroków przechadzających się po sali osób. Czasem cichy szept. 

Nauczyciel jest osobą, która całym sobą, swoją postawą, wewnętrznym przekonaniem, dyskretnym zachowaniem, indukuje tę ciszę i pokazuje dzieciom, uczy je, jak o nią zadbać, a w sytuacjach koniecznych, jak ją przywrócić.

W każdym człowieku nawet wówczas, gdy sobie tego nie uświadamiamy, tkwi naturalna potrzeba ciszy, którą często  świadomie lub podświadomie zagłuszamy. My, dorośli, jesteśmy odpowiedzialni za pokazanie dziecku wartości ciszy oraz za strzeżenie jej w codzienności pracy własnej. Jeśli nauczyciel w sposób właściwy i mądry, całym sobą zatroszczy się o nią, stanie się ona nadrzędną zasadą, wspólnym dobrem, za które wezmą odpowiedzialność również  dzieci. Wprowadzenie i utrzymanie ciszy jest niezwykle trudnym zadaniem, zwłaszcza dla niedoświadczonych nauczycieli. Gdy uda się ją wprowadzić, staje się ona bardzo prostą i niesłychanie ważną pomocą w rozwoju. 

PRZYGOTOWANE OTOCZENIE

„Kiedy mówimy o otoczeniu, mamy na myśli wszystko to, co dziecko może swobodnie w nim wybrać i używać w takim stopniu, w jakim pragnie, to znaczy odpowiednio do swoich predyspozycji i swoich potrzeb. Nauczyciel nie robi nic innego, jak tylko pomaga mu na początku w zorientowaniu się pomiędzy wieloma różnymi przedmiotami i w nauczeniu się ich właściwego użytkowania, to znaczy wtajemnicza je w uporządkowane i aktywne życie w otoczeniu. Później pozostawia mu wolność w wyborach i w wykonaniu pracy. Dzieci mają różne pragnienia w tym samym momencie: jedno zajmuje się jedną rzeczą, a drugie –  inną i nie dochodzi do nieporozumień. Wręcz przeciwnie – mamy do czynienia z uroczym życiem społecznym pełnym energii i żywej aktywności. W radosnej, pokojowej atmosferze dzieci same rozwiązują różne problemy społecznego życia, co przynosi, krok po kroku, swobodną i różnorodną aktywność indywidualną. W otoczeniu jest moc wychowawcza obecna dookoła, a wszyscy – dzieci i nauczyciel – mają w nim swój udział”.

Maria Montessori, Odkrycie dziecka, Palatum, Łódź, 2014

  • Nauczyciel

Nauczyciel patrzy, towarzyszy dziecku, inspiruje i wspiera wszędzie tam, gdzie dziecko potrzebuje jego dyskretnej pomocy. Nie wyprzedza i nie wyręcza. Jest człowiekiem nieustannie uczącym się, odkrywającym swoje własne zainteresowania i rozwijającym je. Nie boi się powiedzieć: „nie wiem” i szukać wraz z dzieckiem rozwiązania problemu. Obserwując dziecko, umożliwia mu swobodny rozwój. 

Nauczyciel, całkiem naturalnie, pokazuje dziecku, w jaki sposób on sam interesuje się danym przedmiotem, tematem, zjawiskiem, problemem. Dziecko chłonie i nabiera odwagi i zachęty, by samemu zmierzyć się z zadaniem. Taki sposób działania osoby dorosłej, towarzyszącej dziecku, tworzy atmosferę sprzyjającą rozwojowi dziecka. Przestrzeń, którą kreuje wokół, odpowiada ich etapom życia, konkretnym zainteresowaniom i zmienia się w zależności od ich potrzeb, zachowując stale swój klimat i zapraszając do pracy.

  • Dzieci w grupach mieszanych wiekowo 

Dzieci w szkołach i przedszkolach Montessori, zawsze połączone są rocznikami. W warunkach polskich najczęściej w taki sposób: 3-6 lat, 7-9 lat, 10-12 lat i 13-14 lat, w zależności od konkretnych potrzeb. 

Grupy różnowiekowe są najbardziej naturalną formą współpracy. W takich zespołach uczniowie nie dzielą się na dobrych i słabych. Nie muszą być nieustannie przyrównywane do jakiegoś abstrakcyjnego, wymyślonego przez dorosłych, sztucznego modelu, jakim jest uczeń klasy pierwszej czy piątej. Wszyscy dobrze wiemy, że nijak on się ma do naturalnego rozwoju człowieka, jego możliwości i predyspozycji. 

Grupy składające się z osób w tym samym wieku, zebrane na takiej zasadzie, raczej nigdzie w przyrodzie nie występują poza szkołą. Nikt w przyszłości nie będzie szukał pracy według swojego rocznika urodzenia. 

Grupy jednowiekowe generują wiele niepożądanych zachowań, takich jak agresja czy niezdrowa rywalizacja, porównywanie się, których chcielibyśmy uniknąć, z którymi większość szkół walczy, tworząc specjalne programy wychowawcze i zatrudniając szeregi specjalistów.  To sztuczny twór, w którym tkwi większość naszych dzieci przez 12 lat najcenniejszego etapu w rozwoju swojego życia. Czy tego pragniemy dla naszych pociech?

W grupach łączonych rocznikami dzieci uczą się pomagać, wspierając innych  oraz  przyjmować pomoc, co może być nierzadko pewną trudnością. Naturalnie znajdują swoje miejsce i mają szansę na harmonijny rozwój. 

  • Materiał rozwojowy i dydaktyczny

Bardzo ważnym elementem przygotowanego otoczenia są materiały dydaktyczne, które przede wszystkim nastawione są na rozwój dziecka. 

Dzielimy je na: materiał sensoryczny, do ćwiczeń z dnia codziennego, językowy, matematyczny i przyrodniczy. 

Wyróżnia się on specyficznymi cechami, które w sposób bardzo zamierzony, wspierają dziecko w rozwoju. Są to:

  • kontrola błędu, umożliwiająca samodzielną pracę, uniezależnienie się od nauczyciela i wzięcie na siebie odpowiedzialności 
  • izolacja trudności, pomocna w zapoznaniu się z danym zagadnieniem w oderwaniu od innych zmiennych 
  • ograniczenie do jednego egzemplarza, pozwalające na pokazanie dziecku, że świat jest ograniczony, że aby czymś się móc zająć, czasem trzeba poczekać albo się dogadać z kolegą
  • stopniowanie trudności, ułatwiające pracę dopasowaną do możliwości i etapu rozwoju dziecka
  • estetyka, pomagająca w chłonięciu piękna, kształtowania rozwoju estetycznego 
  • trwałość, umożliwiająca wieloletnie wykorzystanie danego materiału 

Materiał w pracowni powinien być tak przygotowany, wyłożony na półkach i tak zaprezentowany, aby dziecko nie przeszło obok niego obojętnie. Bardzo wiele pomocy nauczyciele robią sami, wykorzystując swoje osobiste talenty, zainteresowania, umiejętności. To jest zawsze wielka wartość dodana – osobisty charakter pracowni Montessori, miejsca przygotowanego w taki sposób, w którym zarówno dzieci, jak i sami nauczyciele, z powodzeniem mogą wzrastać i rozwijać się, ale również z radością chcą w nim pozostać. 

Metoda Marii Montessori może stać się niezwykłą pomocą w towarzyszeniu naszemu dziecku ku dorosłości, ku rozpoznaniu i rozwijaniu jego talentów oraz dobra w nim ukrytego. Przyniesie ona dobre owoce, pomoże w rozpoznaniu i przyjęciu wartości, które dziecko uzna za ważne, przygotuje je do samodzielnego myślenia oraz brania odpowiedzialności za własne i cudze życie, będzie miało istotny wpływ na sposób, w jaki dziecko będzie się rozwijać. Aby tak się stało, musi być ona dogłębnie poznana i przyjęta przez współpracujących z nauczycielem  rodziców, którzy rozpoznając w niej wartość, przyjmą ją za własną. 

Może Cię zainteresować:

Zostaw komentarz

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuje Przeczytaj więcej

Polityka prywatności
Dołącz do nas i zobacz, że edukacja może wyglądać inaczej!