Czy dzieci w ED mają szansę na rozwój społeczny?

To najczęstsze z pytań, które padają w rozmowach z rodzicami podejmującymi decyzję o edukacji domowej swoich dzieci. Można wnioskować, że jest to jedna z najistotniejszych przestrzeni w rozwoju młodego człowieka. W dużej mierze od tego zależy  poczucie jego wartości, umiejętność działania w zespole, a także jakość  życia osobistego, ułożenia właściwych relacji z współmałżonkiem i z dziećmi. Jednak jeżeli jest  to tak istotna kwestia, to dlaczego nie odwołujemy się do niej, gdy wysyłamy dziecko do szkoły w tradycyjnym, stacjonarnym trybie? Czy szkoła, ogólnie nazywając systemowa, spełnia ten postulat? 

Nikt nie ma wątpliwości, że tradycyjna szkoła była konstruowana w kontekście przekazywania pewnej wizji porządku społecznego. Posłuszeństwa, uległości, zaufania do władz, wykonywania poleconych zadań, indukowania wspólnego kodu kulturowego. Świadomość tego faktu jest częstym powodem tak wielkich napięć politycznych dotyczących kształtu szkoły. Choć w dużej mierze z tych partyjnych utarczek wynika wielkie nic, w rezultacie mało komu z rządzących, szkoła w takim kształcie przeszkadza. 

Można zapytać w jakim kształcie? W takim, w którym jest niewiele miejsca na rozwój społeczny. Gdzie ma on następować, w klasie, w której w dużej mierze mamy słuchać, wykonywać polecenia, odpowiadać na pytania? A może w czasie dziesięciominutowej przerwy, podczas której kilkuset uczniów w tym samym czasie pojawia się na korytarzach, często z zadaniem dotarcia do innej klasy lub kameralnego skorzystania z toalety?

Nie chcę demonizować, tego co dzieje się w szkole, chciałbym jedynie wskazać, że waga tego pytania jest tak duża, że warto je zadawać sobie częściej i głębiej. Odnosić je także do jakości naszego życia rodzinnego, organizowanych dla dzieci zajęć. Rzeczywistość współczesnego życia społecznego wymaga od nas i będzie wymagała od naszych dzieci jeszcze większej umiejętności współpracy, brania odpowiedzialności, empatii. Bez względu na to czy uczymy się w ramach edukacji domowej czy szkoły tradycyjnej. Może warto się zastanowić jaki rodzaj edukacji stwarza rzeczywiście lepsze warunki do rozwoju społecznego naszych dzieci. 

Wszystkich zainteresowanych próbą poszukiwania odpowiedzi na powyższe pytania zapraszamy do wysłuchania kolejnego odcinka podcastu.

Autor

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on google
Share on reddit
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram

Dołącz do dyskusji

może cię zainteresować

Szkoła, wioska, nauczyciel

Kolejna rozmowa z panem profesorem Markiem Kaczmarzykiem koncentruje się na wzajemnych relacjach rodziców i nauczycieli, a konkretniej zespołów nauczycieli. Chodzi o przywrócenie tej relacji należytej

Czytaj więcej »

Uczenie przez patrzenie

Zapraszamy do wysłuchania podkastu z Joanną Pętkowską-Hankel, architektem i nauczycielem akademickim. Od kilku lat prowadzi w Krzyżowej rodzinne plenery rysunkowo-malarskie w ramach „Szkoły Patrzenia”. W

Czytaj więcej »

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?

Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?

Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?
Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?
Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera
O Nas - krótko

Dodajemy odwagi do zmian w edukacji.
Prezentujemy nowatorskie rozwiązania.
Tworzymy przestrzeń do dyskusji.

Przewiń do góry
DARMOWY EBOOK

Po co tyle tego hasania po lesie?

12 pytań dotyczących leśnej edukacji