„Dziki robot – bajka posthumanistyczna”

Do niedawna wydawało się, że natura i kultura to dwa wzajemnie  wykluczające się zbiory, a nawet – wrogie sobie obozy. Natura chciała wchłonąć ludzki świat, my zaś robiliśmy wszystko, by z natury i jej praw się wyswobodzić. Antropologowie wskazują na wiele takich działań, nawet bardzo subtelnych, takich jak tatuaż, strój czy używanie kosmetyków – które ludzie w różnych częściach świata podejmują, by pokazać, że nie przynależą do natury, ale tworzą kulturę. Dziś jednak wiemy, że to wszystko na nic. Jesteśmy częścią świata przyrody i czas przemyśleć nasz do niej stosunek, zanim będzie za późno, a katastrofa klimatyczna wejdzie w fazę nieodwracalną. Naukowcy zajmujący się przyszłością starają się już dziś pokazać, jak by to było, gdyby kultura i natura stały się jednością, gdyby technologia oraz świat roślin i zwierząt zlały się w jeden harmonijny ekosystem. Efektem takich inspirujących poszukiwań jest także książeczka dla dzieci zatytułowana „Dziki robot”, znakomicie napisana i  zilustrowana przez Petera Browna. 

Bohaterem opowieści jest tytułowy robot, a w zasadzie robotka o imieniu Roz. Statek, którym jest przewożona, ulega wypadkowi, i bohaterka jako rozbitek, trafia na bezludną wyspę. Motyw nieprzypadkowo przywodzi na myśl historię Robinsona Crusoe. Choć ludzi na wyspie nie ma, nie brakuje przeróżnych istot. Roz, obdarzona sztuczną inteligencją, stopniowo uczy się, jak przetrwać. Jednym z czynników bezwzględnie koniecznych jest współpraca i sieć wzajemnej pomocy, którą robotka nie bez trudności buduje z różnymi istotami, ucząc się komunikacji w ich zwierzęcych językach, poznając ich życie, potrzeby i zwyczaje, które do złudzenia przypominają jej komputerowe oprogramowanie. Początkowe poczucie wyobcowania mija, zwierzęta przestają bać się Roz, ponieważ gdy zostaje nawiązana prawdziwa relacja, nie ma znaczenia, kto jest kim i w jaki sposób istnieje.

Kluczowym momentem w wyspiarskiej przygodzie robota jest moment, kiedy przypadkowo niszczy gniazdo gęsi. Roz bierze ze sobą jedyne ocalałe jajo i tak właśnie staje się matką gąsiorka. Ciepła i uważna opiekuje się adoptowanym synem z pełnym poświęceniem. Można by wnioskować, że jest robotem towarzyszącym, mającym w sobie oprogramowanie specjalnie przystosowane do opieki nad innymi. Jakie ma to jednak znaczenie, czy zjawisko macierzyńskiej opieki nazwiemy instynktem czy programem – samo w sobie jest ono przecież piękne i szlachetne. Roz wypełnia swoją misję, gąsiorek dorasta i zostaje przewodnikiem stada. Historia nie kończy się jednak happy endem. Świat czystej i bezwzględnej technologii dopomina się o swoje. Zostajemy osamotnieni wraz z gronem zwierzęcych przyjaciół. Pozostaje nadzieja, że kiedyś Roz powróci i nic już nie zakłóci współistnienia istot – dzikich robotów i kulturalnych zwierząt, że ta niosąca otuchę utopia będzie mogła się zrealizować. 

O tej wyjątkowej książeczce usłyszałam podczas konferencji Transhumanistycznej, która odbyła się na początku tego roku na Uniwersytecie Warszawskim. Bajka nie jest wprawdzie już nowością, ale jej pojawienie się przeszło bez echa. Tymczasem książka ta, choć jest bajką dla dzieci, to historia na dzisiejsze czasy – opowieść o świecie, który – w dobie kryzysu klimatycznego i wobec nowych zagrożeń – musimy przemyśleć od nowa i rozważyć także z naszymi dziećmi, które ten projekt w przyszłości będą wdrażać w życie. 

„Dziki robot”, słowa i obrazy:  Peter Brown, przekład: Marta Bręgiel-Pant, Wydawnictwo Entliczek, Warszawa 2018.

___

Jest więcej czasu na czytanie i oglądanie. Nie ilość się liczy jednak, a jakoś, także jakość naszej lektury. Zatrzymajmy się, czytajmy i oglądajmy uważnie. A może napiszemy recenzję? To nie jest trudne. Podzielmy się z innymi refleksją, zaprośmy do wspólnej lektury i wymiany opinii, pomysłów, sposobów odczytania.

Autor

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on google
Share on reddit
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram

Dołącz do dyskusji

może cię zainteresować

Czy pantofelek ma pupę?

Pupa – obszar nieoczywisty, czasem wstydliwy, albo pomijany. Tymczasem biolog i polarnik – Mikołaj Golachowski – postanowił, bez żadnych uprzedzeń, okiem naukowca, przyjrzeć się jak

Czytaj więcej »

Uczyć (się) z pasją

Moją pasją jest czytanie. Czytam reportaże, książki o sztuce, opowieści podróżnicze, biografie, pamiętniki, literaturę biznesową i religijną, czasami wracam do literatury dziecięcej i młodzieżowej. Teksty,

Czytaj więcej »

7 uczuć

W planach miałem napisanie tekstu na zupełnie inny temat jednak kilka dni temu, przypadkiem obejrzałem 7 uczuć Marka Koterskiego i uznałem, że film ten zasługuje

Czytaj więcej »

„Wolne dzieci”

„Wolne dzieci” – Peter Gray „Wolne dzieci” zaliczam do nielicznego grona książek, które w tak znaczącym stopniu ukształtowały moje poglądy na to w jakich warunkach

Czytaj więcej »

Drive – motywacja inaczej?

Lubię od czasu, do czasu przeglądać listy rankingowe np.: „moje najważniejsze książki”, „dziesięć lektur, które zmieniło moje życie”, ciekawi mnie co inspiruje innych, chętnie inspiruję

Czytaj więcej »

“Educated”

Zaintrygował mnie ten tytuł, gdy szukałam książki do słuchania po angielsku. Przedstawiona w niej historia, która okazała się autobiografią, wydarzyła się współcześnie w górach Idaho.

Czytaj więcej »

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?

Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?

Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?
Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?
Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera
O Nas - krótko

Dodajemy odwagi do zmian w edukacji.
Prezentujemy nowatorskie rozwiązania.
Tworzymy przestrzeń do dyskusji.

Przewiń do góry