Raport, który musisz poznać
Na przełomie listopada i grudnia ukazał się bardzo ważny raport o życiu online i offline polskich nastolatków przygotowany przez Fundację “Dbam o Mój Zasięg”.
Z jednej strony wynika z niego, że młodzi są dziś stale podłączeni do sieci. Prawie każdy nastolatek ma konto w mediach społecznościowych, a wielu spędza w internecie kilka godzin dziennie, także „dla zabicia nudy”. Z drugiej, w tych samych badaniach co piąty uczeń mówi, że często czuje się bezwartościowy, co czwarty – odrzucony, a co trzeci, że regularnie doświadcza smutku albo pustki.
Bardzo wyraźnie widać też, że problemem nie jest sam internet, tylko sposób korzystania z niego. Uczniowie, którzy korzystają z sieci kompulsywnie, dużo częściej deklarują gorsze samopoczucie, samotność i obniżone zadowolenie z życia. To właśnie w tej grupie najczęściej pojawiają się też treści związane z samookaleczeniami i samobójstwami.
To zdecydowanie jeden z tych raportów, przy którym warto się na chwilę zatrzymać.

Dobra edukacja dla wszystkich – czy aby napewno?
UNESCO podsumowało, jak idzie światu realizacja celu „dobra edukacja dla wszystkich” do 2030 roku. I nie są to szczególnie optymistyczne wieści.
164 kraje, czyli około 80% świata, zadeklarowały swoje cele edukacyjne na lata 2025 i 2030. Problem w tym, że większość z nich jest dziś wyraźnie poza planem. Największe opóźnienia dotyczą trzech kluczowych obszarów: kształcenia nauczycieli przedszkolnych, dostępu do edukacji wczesnodziecięcej oraz umiejętności czytania po podstawówce.
Do tego dochodzi coś jeszcze bardziej niepokojącego – w wielu państwach wydatki na edukację są dziś niższe niż kilka lat temu, choć miało być dokładnie odwrotnie.
W końcu dobre wiadomości
Choć od lat słyszymy głównie o kryzysie w zawodzie nauczyciela, w USA dzieje się coś zaskakującego. Coraz więcej przedstawicieli pokolenia Z wybiera pracę w szkole. Program Teach For America zanotował w ostatnich trzech latach wzrost liczby kandydatów o ponad 40%.
Młodzi nauczyciele mówią, że szukają pracy, która ma sens. Chcą mieć realny wpływ na życie innych ludzi, budować relacje i robić coś, co nie jest tylko „kolejnym etatem przy komputerze”. Wielu z nich trafiło do szkoły przypadkiem, w trakcie pracy wakacyjnej i zostało, bo zobaczyli, jak ogromne znaczenie ma obecność dorosłego, który widzi swoich uczniów.
To ciekawy sygnał w świecie, w którym tak często mówimy o wypaleniu i odpływie młodych ludzi z systemu edukacji. Może jednak szkoła wciąż potrafi przyciągać tych, którzy chcą zmieniać świat od środka.
Jak poszła rekrutacja na studia w Polsce?
Tegoroczna rekrutacja na studia przyniosła pierwsze wyraźne tąpnięcie od kilku lat. Na pierwszy rok przyjęto nieco ponad 450 tys. osób, czyli o około 12 tys. mniej niż rok wcześniej. Najwięcej studentów znów trafiło na Uniwersytet Warszawski, a najpopularniejszym kierunkiem ponownie okazała się psychologia.
Wśród kierunków, na które najtrudniej było się dostać, znalazły się m.in. japonistyka, stomatologia, business and management czy data science w biznesie – tam na jedno miejsce przypadało kilkanaście, a nawet ponad 20 osób.
Spadek liczby kandydatów to zapewne wypadkowa demografii, emigracji i coraz większej konkurencji zagranicznych uczelni.
Do czego mogą doprowadzić podręczniki?
Na sam koniec grudniowego podsumowania historia, która brzmi jak z innej epoki, ale prowokuje do bardzo współczesnego pytania.
W Libii minister edukacji trafił do aresztu za to, że nie zapewnił ponad 2 milionom uczniów podręczników. Prokuratura uznała to za złamanie prawa do edukacji, a brak książek opóźnił start roku szkolnego o miesiąc. Rodzice zostali zmuszeni do kserowania całych podręczników na własny koszt.
I tu pojawia się pytanie, które pewnie wielu z nas chodzi po głowie, czy w świecie, w którym dzieci mają w kieszeni internet, AI i dostęp do niemal nieograniczonych zasobów wiedzy, podręczniki naprawdę są aż tak kluczowe?
Pozwólcie, że zostawię Was z tym pytaniem 🙂