Istniejący w Stanach Zjednoczonych Narodowy Instytut Statystyki Edukacji (NAEP) przedstawił wyniki badań z 2024 roku, dotyczące umiejętności czytania i rozwiązywania problemów matematycznych. Niepokojącym wydaje się fakt, że zarówno na poziomie porównywanych czwartych i ósmych klas szkoły podstawowej,j jak i maturzystów, efekty nauczania są bardzo słabe.
Wynika z niego, że średnie wyniki w umiejętności czytania były najniższe w czasie ostatnich 25 lat, 45% uczniów znalazło się w grupie osób poniżej poziomu podstawowych umiejętności matematycznych. Ten niepokojący trend jest obserwowany jeszcze sprzed czasów pandemii, badany jest szczegółowo w USA, ale daje się też zauważyć w wynikach badań szkół w Europie (PISA).
Podkreśla się zwiększająca się wśród uczniów trudność z czytaniem, podejmowaniem trudu zrozumienia dłuższych tekstów. Oczywiście można szybko znaleźć tu korelacje ze wzrostem upowszechnienia się i popularności wszelkich nowych technologii w mediach społecznościowych i nie tylko.
Interesujące i najbardziej kluczowe jest fakt, że eksperci zauważają konieczność przedefiniowania samego głównego celu procesu edukacji. Podkreślają brak wytrzymałości uczniów do pozostania przy dłuższym tekście, do pogłębionej lektury. Pojawia się potrzeba stworzenia kultury dłuższego skupienia. Zrozumienie pojęć i zjawisk, nie może mieć miejsca, jeżeli nie uczymy wysiłku, skupienia i pracy.
Stawia to w jakiejś mierze pod wątpliwość istniejące podstawy funkcjonowania szkoły. Pomimo gorących dyskusji, w większości z nich nadal dominują tradycyjne lekcje i transmisyjne przekazywanie wiedzy. Wydaje się jednak, że znajdujemy się w punkcie zwrotnym, ze wskazaniem, w jakim kierunku powinniśmy prowadzić naszych uczniów, a także, do czego ich zapraszać.
Być może szkoła powinna stać się miejscem, w którym uczniowie zderzą się lub doświadczą ciszy, skupienia, a jednocześnie sami staną przed wyzwaniem podjęcia wysiłku w celu samodzielnego zdobywania wiedzy i podjęcia większej odpowiedzialności za to jak i czego się uczą.
Można wyobrazić sobie, że szkoły powinny przestać się ścigać w wyścigu technologicznym z otaczającym światem, a raczej stać się przestrzenią, której zaczyna coraz bardziej brakować naszym społecznościom, w których przez setki lat nasza cywilizacja dojrzewała. Odczuwamy deficyt miejsc bez nadmiaru bodźców, z pozwalającym na rozmowę, ciszą, a wręcz nudę. Stwarzającą warunki do głębszych refleksji, swoistego powrotu do filozofowania. Możliwe, że nadanie szkołom takiego kierunku działania, stałoby się rozwiązaniem wielu problemów zarówno intelektualnych jak i emocjonalnych współczesnej młodzieży.