Rysunek w kościele – szkoła kontemplacji

Gdy myślę o sztuce, w kontekście wiary, staje mi przed oczyma Zwiastowanie Fra Angelico, malarza wczesnego renesansu, dominikańskiego brata, który swoją relację do Boga i ludzi wyrażał w niezwykłych freskach, które dedykując swoim współbraciom pozostawił na ścianach klasztoru San Marco we Florencji. W każdej celi – jeden obraz. Dla każdego mnicha – jedno zaproszenie…do pokuty, modlitwy, refleksji.

Myślę, że każdy, komu uda się dotrzeć do tego miejsca, nie potraktuje go jak muzeum. Cisza, zapach murów i kadzidła, prostota i niezwykła atmosfera, zapraszają do wejścia w głąb siebie. Symboliczne freski Fra Angelica, często malowane przez niego na kolanach, są żywym odbiciem jego wiary i bliskiej relacji z Bogiem. Tak jak nie możemy nikomu przekazać pasji do matematyki, a jedynie sposób, w jaki my się nią interesujemy, tak Fra Angelico, nikogo nie zmuszając, poprzez swoje malarstwo, pokazuje ścieżkę, według której on fascynuje się Bogiem. To zaproszenie do znalezienia swojej drogi, nie kopiowania innych.

Dlatego też, w ramach grup „Baranków”, zapraszamy do kościoła rodziny z dziećmi, które przygotowują się do I Komunii Świętej. To oczywiście skierowane jest do tych wszystkich, którzy szukają i nie mogą się odnaleźć w kościele,  do tych którym z trudem przychodzi modlitwa. Rysunek z natury, może stać się najbliższą nam formą kontemplacji. Warto spróbować, niezależnie od tego czy czujemy się uzdolnieni, czy też ołówek trzymaliśmy w ręku sto lat temu!

Rodzice są przewodnikami swoich dzieci. Wspólnie dotykamy kościoła. Czujemy jego zapach, chłód i podnosząc wysoko oczy, zachwycamy się przestrzenią, kolorem, światłem wpadającym przez witraże. Widzimy obrazy, które zostały namalowane specjalnie dla tego miejsca. Kontekst w jakim zanurzone jest dzieło sztuki, ma ogromne znaczenie w jego odbiorze. Podchodzimy do wszystkiego, co nas zainteresuje, zapisujemy na kartce nazwy niecodziennych przedmiotów, obrazów, miejsc, aby łatwiej nam było przypomnieć je sobie i porozmawiać o nich w domu lub doczytać więcej. Kulminacyjnym momentem jest odkrycie tabernakulum i faktu obecności Jezusa, dla Którego ta budowla została wzniesiona!

Gdy już nasycimy się zwiedzaniem, znajdujemy sobie dobre miejsce, szczególnie przez nas wybrane. Tutaj siadamy wygodnie, rozkładamy bloki, podkładki, wyjmujemy ołówki i kredki. Zaczynamy rysować. My, jako rodzice oraz nasze dzieci. To bardzo ważne. Dzieci patrzą na nas i fakt, że jako dorośli siedzimy obok nich i rysujemy, może mieć znaczący wpływ na głębię, z jaką przystąpią do pracy. A często okazuje się, że ta pozornie, przypisana dla dzieciństwa czynność, rysunek z natury, patrzenie i przeżywanie, odczytywanie i zapisywanie… staje się kluczem do wejścia w głąb siebie, do refleksji nad swoim życiem, relacjami z ludźmi i przede wszystkim z Bogiem.

Autor

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on google
Share on reddit
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram

Dołącz do dyskusji

może cię zainteresować

Szkoła, wioska, nauczyciel

Kolejna rozmowa z panem profesorem Markiem Kaczmarzykiem koncentruje się na wzajemnych relacjach rodziców i nauczycieli, a konkretniej zespołów nauczycieli. Chodzi o przywrócenie tej relacji należytej

Czytaj więcej »

Uczenie przez patrzenie

Zapraszamy do wysłuchania podkastu z Joanną Pętkowską-Hankel, architektem i nauczycielem akademickim. Od kilku lat prowadzi w Krzyżowej rodzinne plenery rysunkowo-malarskie w ramach „Szkoły Patrzenia”. W

Czytaj więcej »

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?

Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?

Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?
Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?
Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera
O Nas - krótko

Dodajemy odwagi do zmian w edukacji.
Prezentujemy nowatorskie rozwiązania.
Tworzymy przestrzeń do dyskusji.

Przewiń do góry
DARMOWY EBOOK

Po co tyle tego hasania po lesie?

12 pytań dotyczących leśnej edukacji