Nowy rodzaj szkoły

Przeczytałam z zaciekawieniem artykuł w Medium o szkole bez sal lekcyjnych, podziału na klasy i bez programu nauczania. Na zdjęciach to miejsce rzeczywiście nie przypomina tego, co na co dzień kojarzymy ze szkołą. To fantastyczna, otwarta przestrzeń, która mogłaby być biurem Google’a, Facebooka czy co-workiem w rodzaju Brain Embassy – przyjazne miejsce pełne światła i kolorów, dające możliwość podejmowania rozmaitych działań, w którym znaleźć można zarówno warsztaty stolarskie, jak i wygodne nisze do pracy własnej (niektóre zaaranżowane jak pole z namiotem, inne mające  biurko zrobione z fragmentu karoserii auta).

Agora (bo tak nazywa się ta szkoła) znajduje się  w Roermond w Holandii i jest – jak mówią jego twórcy-  miejscem uczenia się i odkrywania, a nie nauczania.

Uczniowie nie są podzieleni na roczniki, a każdy z nich, niezależnie od tego, czy ma 12 czy 18 lat, samodzielnie wyrusza w edukacyjną podróż, odkrywając i eksplorując swoje zainteresowania w 17-osobowych zespołach pod okiem nauczyciela nazywanego tu coachem. Zadaniem coacha jest bycie przewodnikiem w procesie poszukiwań, pomaganie w stawianiu wyzwań, zadawanie właściwych pytań – nie zaś przekazywanie wiedzy, bo wiedzę zdobywa się tu samodzielnie. 

Czy samodzielnie odpowiadając na pytania i szukając odpowiedzi w Wikipedii i na innych stronach internetowych, uczniowie nie będą narażeni na niewłaściwe treści lub nieprawdziwe informacje? Będą. I tak jak w normalnym życiu będą musieli nauczyć się rozróżniać prawdę od fałszu. Wiedza nie będzie im podana w jedynej właściwej formie. 

Kiedy 12-latek sięgnie do najbardziej dostępnego źródła wiedzy i jedynie na tej podstawie oprze swoją prezentację tematu, coach zada mu pytanie, czy to wyczerpuje zagadnienie i czy są jeszcze jakieś inne punkty widzenia – kształtując dzięki temu nawyk krytycznego myślenia.  Jednocześnie w tej szkole uczy się wykorzystywania informacji pochodzącej z sieci społecznej, a młodzież ucząc się razem, korzysta ze wspólnej wiedzy, doświadczenia i kontaktów.  

Codziennie o 9:00 rano szkoła zaczyna się od Daagstart (początku dnia), który odbywa się w ramach klas-zespołów. Na początku coach prosi uczniów o 10-minutowe przygotowanie planu zadań na ten dzień. Mają one być zgodne z wcześniej ustalonym projektem i mają mieć określony na ten dzień poziom wykonania i zakres ewentualnie potrzebnej pomocy. Potem uczniowie dyskutują swoje plany zadań w grupie, wzajemnie wskazując, co można zrobić inaczej lub lepiej. 

Praca odbywa się w salach zespołów przy indywidualnie zaprojektowanych biurkach, ale może odbywać się też  w czytelni, kuchni, stolarni czy w innych pracowniach, jeśli taka jest potrzeba.

Potem jest wspólny lunch, a po nim czas ciszy przeznaczony na czytanie lub myślenie, zaś pod koniec dnia odbywa się praca grupowa. Starsi uczniowie mają bardziej elastyczny czas pracy, dostosowany do swoich potrzeb.

Tym, co uczniowie cenią najbardziej w tej szkole, jest możliwość uczenia się tego, na co mają ochotę, i w taki sposób, który im najbardziej odpowiada. Rolą coacha jest zwrócenie uwagi na to, żeby na ich indywidualnych ścieżkach edukacyjnych podjęte zostały zagadnienia wymagane na państwowych egzaminach. Mogą się one jednak pojawić w ramach dowolnego projektu, bo przecież  twierdzenie Pitagorasa nie musi być poznawane poprzez robienie zadań z matematyki. 

W tej szkole wolno używać komórek, a zamiast książek używa się Chromebooków, na których uczniowie korzystają z internetu, a szkoła instaluje potrzebne im do nauki podręczniki. Samoograniczanie używania komórek, komputerów czy internetu jest częścią procesu nauki, zamykanie  urządzeń w szafkach przed dziećmi uniemożliwiłoby ten proces i potem ktoś musiałby zabierać je dorosłym, bo nie potrafiliby sami ich odkładać.

Żeby szkoła w Roermond mogła być częścią oficjalnego systemu holenderskiego szkolnictwa, uczniowie muszą poznawać treści wymagane na danym etapie kształcenia. W tym celu zdają egzaminy. zaliczając w ciągu roku kolejne przedmioty w dogodnym dla siebie czasie. Dzięki temu uczniowie są w stanie sami ustalić rytm nauki poszczególnych przedmiotów, ale zazwyczaj zdają je przed wyznaczonym przez tradycyjne szkoły czasem.

Wszystko to wydaje się fantastyczne i odległe, ale czytając ten artykuł, zdałam sobie sprawę, że podobne miejsce funkcjonuje także w Polsce. Choć jest znacznie skromniejsze od modnej i drogiej szkoły w Holandii, to ideowo wydaje mu się bardzo bliskie. Jest to nowa inicjatywa w ramach naszego systemu darmowej szkoły publicznej zaproponowana młodzieży licealnej z Edukacji Domowej w Bielsku Białej. Funkcjonuje pod nazwą Montessori Open Space i skupia 12 licealistów,  którzy ucząc się w ramach edukacji domowej, przychodzą codziennie między 9 a 14 do wspólnego miejsca pracy w centrum Bielska. Są w różnym wieku i każdy z nich uczy się samodzielnie w ramach pracy własnej. Tutor, który sprawuje nad nimi pieczę, ma być dla nich przewodnikiem i inspirować do działania. Pomaga im odpowiadać na pytania, szukać źródeł wiedzy, zabiera ich do ciekawych miejsc, angażuje w dyskusje, prowadzi rozmowy indywidualne, podczas których omawia z nimi indywidualne projekty. Skromnie, ale atmosfera ciekawości, samodzielnego zdobywania wiedzy i wzajemnego wspierania się w realizacji własnej ścieżki edukacyjnej jest taka sama jak w Roermond

.Korzystałam z artykułów z Medium: 
“A new kind of school in Roermond:Agora” David Taviani, styczeń 2017, 
“Meet the school with no classes, no classrooms and no curriculum” Andrew Webb, maj 2019

Autor

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on google
Share on reddit
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram

Dołącz do dyskusji

może cię zainteresować

AKCJA MUBENDE

W tym tygodniu postanowiliśmy zająć się czymś wyjątkowym. Jesteśmy portalem edukacyjnym i chcemy opowiadać o tym, jak zmieniać edukację, ale nie znaczy to, że chcemy

Czytaj więcej »

Potęga (mono)mitu

Czy wiesz, że wszystkie opowieści świata są w istocie różnymi wariantami tej samej historii?  Czy wiesz, że wszystkie skonstruowane są zgodnie z jednym powtarzalnym schematem? Czy

Czytaj więcej »

Zmiana paradygmatu edukacji

Tytuł odstrasza? Jeżeli tak to szkoda. Ponieważ jest to jedno z najważniejszych, według mnie, wystąpień Kena Robinsona, powszechnie znanego eksperta edukacyjnego. Jego popularność opiera się

Czytaj więcej »

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?

Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?

Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera

Jesteś zaangażowanym rodzicem, opiekunem?
Chcesz jeszcze lepiej uczyć swoich uczniów i uczennice?
Dołącz do e:mi - zapisz się do newslettera
O Nas - krótko

Dodajemy odwagi do zmian w edukacji.
Prezentujemy nowatorskie rozwiązania.
Tworzymy przestrzeń do dyskusji.

Przewiń do góry